Kochana Karolino,
Na wstępie dziękuję za te zdjęcia, niektóre takie tajemnicze. Trochę tam mało Ciebie, ale ładne widoczki. Widać, że tam o wiele cieplej.
Piszesz, że nie wiesz kiedy przylecisz następnym razem. Czyżbyś Dziecino udawała się na emigrację? Przykro mi, że oddalasz się coraz bardziej. Jesteś pewna, że te kolejne kroki są Twoimi pomysłami, a nie narzuconymi z kosmosu, a wcześniej wysłanymi z ziemi przez niezbyt przyjazną Ci i nam istotę? Sztuka tych oddziaływań polega chyba na tym, że są trudno rozpoznawalne. Nie czujesz jakichś dziwnych manipulacji, które dzieją się gdzieś obok Ciebie i Twoich znajomych? Proszę Cię, ja jeszcze nie zwariowałam, ale wydaje mi się, że może mam jakiś "sejsmograf", który pozwala mi na odbieranie tych dziwnych sygnałów; ale ubolewam,że nie mogę w jakiś sposób zapobiec pewnym niebezpiecznym tendencjom. Czy Ty jesteś pewna, że sama o sobie decydujesz, przynajmniej w tym zakresie, w którym na ogół mamy poczucie, że to my decydujemy o sobie? Wręcz obawiam się, czy nie grozi Ci jakieś fizyczne niebezpieczeństwo, ale to pewnie też lęki wywołane tym wypadkiem taty, niezupełnie zrozumiałym; tak, wiem oczywiście, że wypadki się zdarzają, ale proszę, uważaj na siebie.
Mama
P.S.
Gdybyś jednak wybrała się do nas w jakimś nie bardzo odległym terminie, to przecież nie musisz zatrzymywać się w hotelu. Wiem, że jesteś już przyzwyczajona do pewnego standardu, ale mogłabyś zostać u nas w domu. Może nawet tata odmalowałby kuchnię, żebyś nie czuła dyskomfortu. Pozdrawiam serdecznie i nie miej mnie za wariatkę; przepraszam, nie chciałam Cię wprowadzać w stan różnych obaw, ale czasem trochę dbałości o siebie przydaje nam się, a dość często o niej zapominamy pędząc dokądś lub zapadając w pewnego rodzaju letarg.
Uściski.
31.10.10
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
wcześniej kawał ostrego, bezkompromisowego pisania, a teraz cytowanie listów?
za dużo pary, żeby czymś się zasłaniać. nie zmarnuj jej do końca. ta cisza tutaj trochę smuci.
albo piszesz albo nie piszesz, zdecyduj się. Denerwujesz tylko byłych czytelników
Nie rozumiem, czym się tak podniecacie. Karolina robi dokładnie to, na co ma ochotę. Będzie chciała, to coś napisze, a tymczasem zamknąć mordę i cierpliwie czekać.
Prześlij komentarz